Triple cooked fries według metody Hestona Blumenthala
Frytki są kojarzone z prostotą, nie na darmo wliczane są w kategorię fastfood, ale te kruche i chrupiące z zewnątrz ale zarazem kremowe wręcz w środku fryty zdecydowanie warte są potrójnej obróbki termicznej i trzech godzin przygotowania. Znakomita część z Was pewnie właśnie puka się w czoło na samą myśl, że wariatka od ziemniaków z tiktoka każe Wam spędzić nad nimi 3 godziny, prawda? No, ale uwierzcie! Albo nie uwierzcie i sprawdźcie sami.
NIE ZAPOMINAJCIE JEDNAK O RODZAJU ZIEMNIAKA! Oryginalnie metoda Hestona woła o Maris Piper albo Russety, których w Polsce nie dostaniemy, ale marzę o wyprowadzeniu mnie z błędu jeśli jest inaczej 😉 Idealne do tego przepisu będą ziemniaki mączyste – TYP C, albo przynajmniej stare ziemniaki bogate w skrobie.
To nie tak, że z mniej mączystych ziemniaków będzie coś nie tak ze smakiem, wyjdą pyszne ale w ogóle nie chrupiące. Więc jeśli zastanawiasz się dlaczego nie chrupią to właśnie dlatego.
1. Pokrój ziemniaki w grube frytki. Oryginalny przepis mówi o 2x2x6 cm, Ale nie musisz robić tego z linijką w ręce.
2. Ugotuj frytki w osolonej wodzie, aż będą miękkie. Ostudź je i odparuj najlepiej na kratce lub sitku i schłodź w zamrażarce przez godzinę.
3. Smaż zimne frytki w oleju w temperaturze 130-150°C, aż będą jasnozłote. 5-10 min. Odsącz z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym. Schłodź ponownie przez kolejną godzinę.
4. Smaż frytki w temperaturze 180-190°C, aż będą złotobrązowe i chrupiące. Około 4-10 min.
