Wydawać by się mogło, że zapytana “Stewa, a czym zastąpić mięso / jajko / mleko / śmietanę w [jakakolwiek potrawa]” sypnę odpowiedziami jak z rękawa.

I trochę tak jest, bo po 10 latach na weganizmie, gdy ogarniasz, że za Twoich czasów kiedyś to tego nie było, teraz masz sto sposobów na zastąpienie jajka w naleśnikach, wiesz jakie danie zrobić, żeby ten jeden weganin na Twojej imprezie bawił się razem z Wami, a nie w toalecie i jaką kolację zrobić swojej wegańskiej osobie partnerskiej.

Ale nie tylko! Czasem piszecie mi, że Wasze dziecko jest uczulone na białko jajka, albo bliska Wam osoba ma nietolerancję laktozy, albo chcecie uzupełnić prezent o słodycze i nie wiecie, czy obdarowywana osoba ma jakieś wykluczenia żywieniowe i czy to oznacza, że teraz musicie przeczytać skład każdego produktu w dziale z łakociami.

Dopiero mój Kacperek wspaniały uświadomił mi, że dla niego przejście na weganizm było łatwe. Nie dlatego, że jako mężczyzna nie pojawia się w kuchni – wręcz przeciwnie! Po prostu zmienił przyzwyczajenia ucząc się w praktyce, obserwując i używając produktów z mojej lodówki. Bazował na moich doświadczeniach, wzlotach i upadkach, na łzach płynących wraz z rozczarowaniem, że coś nie spełniło oczekiwań moich kubków smakowych i z ulgi po latach wyrzeczeń, gdy odkryłam (no, w tym przypadku akurat Kacper odkrył) które mleko jest najlepsze do kawy z mlekiem. Wiedzę o wegańskich zamiennikach miał pod ręką i nawet nie musiał pytać o to Google.

Teraz Wy też już nie musicie, bo oto lista produktów, które regularnie znajdują się w moim koszyku (ale chciałabym w przyszłości stworzyć dla Was przewodnik po wegańskich opcjach i produktach w ogóle) – uzupełniona o moje własne doświadczenia, szczera i bez zakazu konkurencji 😉

Zapraszam do mojej lodówki w której dowiesz się:

  • które wegańskie nie-mleko najlepsze do kawy, a które do płatków śniadaniowych,
  • jak zrobić, żeby tofucznica smakowała jajkiem,
  • czym doprawić wegański ser, żeby smakował jak ser,
  • które wegańskie zamienniki mięsa nadadzą się do której potrawy.

Listę, z biegiem czasu, będę uzupełniać!

-Masło

Roślinnych zamienników masła jest na polskim rynku zatrzęsienie. Znakomita większość z nich ma przynajmniej przyzwoity poziom, ale nic tak doskonale nie zastępuje masła jak Eleplant. Sprawdza się wyśmienicie na zimno, ciepło, słodko, wytrawnie i zdaje egzamin różnego rodzaju wypieków. W dodatku znajdziesz go już teraz w większości marketów i najczęściej na bardzo przystępnej półce cenowej. A zdarzyło mi się nawet raz, że osoba, którą gościłam przy jedzeniu kanapek podczas śniadania powiedziała “Myślałam, że nie jecie masła…”

-Mleko

Od początku przejścia na weganizm, czyli już ponad 11 lat zdążyłam się już pogodzić z faktem, że nie zjem już nigdy płatków na mleku czy nie wypiję smacznej zadowalającej kapuczyny. Żadne z dostępnych mlek zwyczajnie mnie nie satysfakcjonowało, a nawet z czasem zaczęłam mieć opory przed próbowaniem nowych opcji. Niektóre były paskudne. 

Od zeszłego roku jednak mój los się odmienił, Kacper przyniósł do domu poniższe mleko owsiane z Biedronkowej lodówki i tony płatków śniadaniowych i wypitej kawy z mlekiem mówią same za siebie. Dodatkowo jest fortyfikowane wapniem i nie ma dodatku cukru, ale jest przyjemnie słodziutkie. 

Sprawdza się w deserach, zupach mlecznych, owsiankach, smoothies ale jednak do wytrawnych dań nie polecam, ze względu na słodycz. Do wypieków też polecam dowolne mleko sojowe - ze względu na zawarte w nim białko. 

-Śmietana

Jeśli obserwujesz mnie od początku to wiesz, że moje upodobania co do roślinnej śmietany nie zmieniły się od kiedy tylko spróbowałam Cremo pierwszy raz. Owszem, każdy nowy zamiennik na rynku kupuję i testuję od razu, ale śmiało mogę obiecać, że do Cremo póki co żadna inna śmietanka nie ma podlotu.

Jest to produkt uniwersalny, dostępny w większości marketów i sklepów wegańskich, w których robiłam do tej pory zakupy - Carrefour, Auchan, Netto, Leclerc, Urbanvegan, Evergreen, a nawet w sklepach osiedlowych. Zamówienia możesz robić też na ich stronie. 

Sprawdza się na słodko i słono, w daniach ciepłych, zupach, chłodnikach ale też w twarożkach i dipach. 11/10 w mojej skali.

Jedyne, do czego muszę używać innych śmietan - to bita śmietana. Tu korzystam zazwyczaj z niemieckiej Schlagfix dostępnej w większości wegańskich sklepów, albo dużo bardziej dostępnej czerwonej Ramy, jeśli robię coś spontanicznie, albo zapomnę kupić Schlagfix.

Zamienników mięsa też mamy dostatek, ale muszę przyznać, że najbadziej ekonomicznym i najbardziej dostępnym zamiennikiem są kotlety, krajanka, kostka i granulat sojowy. Mają też ZAZWYCZAJ najwięcej białka spośród dostępnych opcji. Mnóstwo marek produkuje swoje wersje i znowu- większośc z nich jest bardzo smaczna i zadowalająca cenowo ale moim faworytem od lat są produkty marki Bonavita. Dostępne są w większości sklepów wegańskich, możesz zamówić je na allegro, albo kupić w Auchan, Carrefourze czy Leclerku. 

O przygotowaniu sojowych dobroci na pewno pojawi się osobny post.

 

Okej, ale żeby przygotować sobie posiłek z tym źródłem białka musisz mieć trochę czasu. Co zrobić, kiedy tego czasu nie masz? Gotowych zamienników mięsa o bardzo dobrym składzie też mamy dostatek, ale… tu też na przodowanie wysuwa się Plantway, szczególnie ze swoimi grochowymi ku*czakami i burgerami. 

 

Ku*czaka przygotujesz dosłownie w kilka minut na patelni, albo w airfryerze, a burger cudownie sprawdza się zarówno na elektrycznym grillu jak i na klasycznym. 

A czym najczęściej zastępuję mięso? TOFU. Starym poczciwym tofu, najtańszym i najbardziej dostępnym. Tofu marek własnych Biedronki, Lidla, Carrefoura czy coraz bardziej dostępny Lunter jest zawsze pod ręką i można z niego wyczarować tofu. I w tej chwili chyba nie da się na komercyjnie dostępne tofu “naciąć”, ale nadal - trzeba się nauczyć je przyrządzać 😉 Na co w przyszłości możecie spodziewać się mnóstwa przepisów.